Tłumaczenia
Każdy z nas korzystał niejednokrotnie z tłumaczenia, choć często nie musiał nawet zdawać sobie z tego sprawy. Czytanie przedruków gazet. Przeglądanie zasobów internetowych. Oglądanie filmów. Udział w międzynarodowych konferencjach. Lektura książek. Zapoznawanie się z instrukcjami, choćby pilota czy robota kuchennego. Przeglądanie bogato ilustrowanych katalogów i krótkich ulotek dołączanych do kosmetyków, leków, urządzeń RTV i AGD. To wszystko to zapoznawanie się z tłumaczeniami.
Tłumaczenie – niby każdy wie, co to jest, jednak –wbrew pozorom – niełatwo o prosty podział. Przekłady można by podzielić na długie i krótkie; ładne i nieładne; artystyczne i użytkowe.
Najprostsza klasyfikacja obejmuje podział tłumaczeń na pisemne i ustne. Ale to nie koniec, bowiem te pisemne mogą być zwykłe bądź przysięgłe (innymi słowy: uwierzytelnione). Do ustnych należą tłumaczenia symultaniczne, konsekutywne oraz szeptane (w branży określa się je mianem półsymultanicznych). Oddzielną kategorię stanowią ustne przysięgłe.
Zlecenie tłumaczenia aktu urodzenia to dość nieskomplikowana czynność. Najprawdopodobniej zajdzie konieczność wykonania tłumaczenia przysięgłego.
CV lub list motywacyjny wymaga najczęściej tłumaczenia nieuwierzytelnionego, czyli zwykłego. Nie przedstawia się curriculum vitae organom ścigania ani urzędnikom.
Zwykle tłumaczenia rozmów biznesowych, negocjacji należą do konsekutywnych. Nie ma potrzeby wynajmowania kabiny, instalowania sprzętu nagłaśniającego, angażowania wielu techników. Wystarczą negocjatorzy i dobry tłumacz z doświadczeniem.
Tłumaczenie symultaniczne wypada zamówić przy organizowaniu konferencji, stąd druga nazwa tego typu tłumaczenia: konferencyjne. Zwykle organizatorzy spodziewają się liczebnego audytorium, często dyskusje mają miejsce w dużych salach, więc zachodzi potrzeba wynajęcia kabin i przygotowania się do bardziej skomplikowanej, aniżeli w przypadku tłumaczenia konsekutywnego, logistyki.
Wymagania rynku
W dzisiejszym świecie w określonych sektorach tłumaczenia odgrywają role szczególną. Praca tłumacza kojarzy się najczęściej z literackim przekładem tekstów prozatorskich i poetyckich, rzeczywistość jednak jest odmienna. Wymagania rynku są jasne: najczęściej tłumaczy się teksty techniczne. Znakomitą większość stanowią dokumenty z dziedziny budownictwa, przemysłu maszynowego. W agencjach tłumaczy się sporo tekstów IT (programy komputerowe, lokalizacja oprogramowania, gry komputerowe, strony www), a także z dziedziny zaawansowanych nowoczesnych technologii. Firmy oddają do tłumaczenia także wysoko specjalistyczne artykuły naukowe. Przekłada się dużo z dziedziny reklamy i marketingu (strony internetowe promujące daną markę, katalogi, foldery). Tłumacze biorą udział w tłumaczeniu wielu książek, a także list dialogowych na potrzeby produkcji filmowych. Oprócz często zawianych tekstów technicznych mamy także dziś gros przekładów prawniczych: umowy, oświadczenia, różne dokumenty w formie aktu prawnego, pełnomocnictwa, korespondencja prawnicza wewnętrzna. Zainteresowaniem cieszą się także teksty medyczne. Popularne są dokumenty bankowe, sprawozdania finansowe, raporty roczne, potwierdzenia bankowe.
Z perspektywy tłumacza warto wyspecjalizować się w określonej dziedzinie ze względu na talent i zainteresowania, bo – według zaprzyjaźnionej tłumaczki:
„Przede wszystkim specjalizacja polegająca na posiadaniu wiedzy merytorycznej a nie tylko językowej w danym zakresie. Specjalizacja maksymalnie w pięciu dziedzinach i posiadanie kilku dziedzin roboczych, z których można wykonać dobre tłumaczenie. Znajomość programów CAT – nie wszystkich od razu – Trados wiedzie obecnie prym, ale inne też są i zyskują na znaczeniu. Oferowanie nie tylko samego tłumaczenia, ale np. usług edytorskich, DTP lub na przykład wyszukiwania informacji na stronach obcojęzycznych i ich streszczania dla klienta. Tłumacz powinien również oferować usługi korekty tekstu innej osoby.”
Rzeczywiście im więcej usług związanych z tłumaczeniem oferujemy, tym lepszą mamy pozycję na rynku.
Teksty specjalistyczne
Tłumacz powinien mieć nie tylko doskonały warsztat językowy, ale także dużą wiedzę i doświadczenie w tłumaczeniu wysoko specjalistycznych tekstów. Rzućmy okiem na tłumaczone w firmach translatorskich dokumenty.
Duże koncerny często tłumaczą karty charakterystyki, na przykład katalizatora odsiarczającego. Tłumaczy się masę instrukcji obsługi, choćby rurki do wykrywania fosforowodoru czy acetylenu i fosforowodoru w acetylenie. Tłumacze pomagają klientom zrozumieć działanie pługu wirnikowego. W skrzynkach tłumaczy pojawiają się zabawnie brzmiące poważne teksty z dziedziny zarządzania, jak na przykład Instrukcja Systemu Zarządzania Niezawodnością.
Dobry i doświadczony tłumacz traktuje każdy wysoko specjalistyczny tekst jak wyzwanie. Swego czasu wysłałam jednemu ze specjalistów dokument o chylatach i glycianach z nikłą nadzieją, że tekst spotka się z sympatią i dostałam odpowiedź: |(prawie) każdy tekst, który odbiega od zwykłych tematów mnie interesuje.” Lepszej odpowiedzi z punktu widzenia klienta nie można się spodziewać.
Wśród tłumaczonych dokumentów pojawiają się opisy strategii, na przykład dla piwa i mięsa. Pewien klient podzielił się z nami ważnym tekstem, którym była charakterystyka asymetrii rozkładów wskaźników deformacji według modelu Knothego.
Bywają i tematy przyjemniejsze, na przykład tłumaczenia opisów filmów erotycznych (zdaniem zajmujących się projektami menedżerów: pornograficznych…). Jeden z nich osnuty na serii komiksów o dwóch agentach FBI, którzy zostali otoczeni i zabici w zasadzce, a następnie przez pomyłkę wysłani do piekła.
Czytałam ciekawy tekst o pająkach, z którego wynikało, iż siła wymagana do zatrzymania ruchu owada, jego poruszania się naprzód, jest odwrotnie proporcjonalna do długości odcinka, na której ruch ten musi być zastopowany. Dodam, że cały dokument traktował o stresie środowiskowym u pająków.
A wydawać by się mogło, że to tylko tłumaczenia…